Stworzenie viralowego posta lub filmiku to osiągnięcie, o którym marzą zwykli użytkownicy mediów społecznościowych, właściciele małych i większych marek, a także influencerzy. Dobry viral może zwiększyć liczbę fanów, podbić rozpoznawalność i wystrzelić sprzedaż w kosmos.

Czy viral da się zaplanować? I co zrobić, żeby nie obrócił się przeciwko Tobie?

Viral – co to takiego?

Viralem nazywamy dowolnego rodzaju treść (tekst, mem, filmik), która z zawrotną prędkością rozniosła się po sieci. Nazwa „viral” to angielski przymiotnik, który tłumaczymy jako „wirusowy”. Określenie to idealnie obrazuje sposób rozprzestrzeniania się viralowej treści, która przypomina buszowanie wirusa w organizmie. W ciągu kilku godzin od zaistnienia coraz więcej ludzi przekazuje viral dalej, a po upływie dnia lub dwóch trudno znaleźć osobę, która by o nim nie słyszała.

Jaką formę może mieć viral?

Wirusowa treść może przybierać wiele postaci. Są to na przykład:

  • memy,
  • filmiki/reelsy/fragmenty programów TV,
  • fotomontaże,
  • screeny grafiki lub tekstu z mediów społecznościowych,
  • reklamy,
  • kampanie e-mailowe.
samsung selfie oscary 2014 viral
Słynne „selfie” z gali Oscarów 2014, będące jednocześnie reklamą nowego modelu telefonu.

Jak stworzyć dobry viral?

Właściwie viralu nie da się stworzyć. Aby treść Twojego autorstwa poszybowała po światłowodach, przede wszystkim potrzebujesz dużo szczęścia. Możesz mu pomóc, stosując m.in. real-time marketing lub reagując na user-generated content. Ostatecznie to Twoi obserwatorzy bądź klienci zadecydują o tym, czy dana treść będzie skutecznym „wirusem”.

Co możesz zyskać dzięki viralom?

Jeżeli trafisz w środek tarczy i rozpalisz Internet do czerwoności, zyskasz bardzo dużo:

  • wzmocnisz zasięg swojej marki,
  • wykreujesz wizerunek firmy,
  • rozbudujesz społeczność,
  • BEZPŁATNIE zwiększysz konwersję.

Kiedy viral może Ci zaszkodzić?

To viral może być czymś złym? Ano może. Gdy wybierzesz temat, który budzi duże kontrowersje i zaczniesz nabijać się np. ze śmierci, niepełnosprawności, biedy lub chorób, odbiorcy błyskawicznie zaczną wytykać Cię palcami. Nawet jeżeli uwielbiasz sarkazm i czarny, niepoprawny humor, nie wyciągaj tej karty w mediach społecznościowych. Jednym ruchem możesz stracić budowaną z trudem reputację i pieniądze klientów. Pamiętaj też, że w Internecie nic nie ginie. Nawet jeżeli uda Ci się zakopać wizerunkową wpadkę głęboko w szafie, za kilka miesięcy lub lat Twój niechlubny wyczyn może z hukiem z niej wypaść i przysporzyć Ci mnóstwo kłopotów.

PS Chcesz przenieść się w czasie? Zajrzyj do wpisu, w którym wspominam 7 najciekawszych virali 2022 roku.

Korekta: Ula Skrzek -> LinkedIn