Stworzenie viralowego posta lub filmiku to osiągnięcie, o którym marzą zwykli użytkownicy mediów społecznościowych, właściciele małych i większych marek, a także influencerzy. Dobry viral może zwiększyć liczbę fanów, podbić rozpoznawalność i wystrzelić sprzedaż w kosmos.
Czy viral da się zaplanować? I co zrobić, żeby nie obrócił się przeciwko Tobie?
Viral – co to takiego?
Viralem nazywamy dowolnego rodzaju treść (tekst, mem, filmik), która z zawrotną prędkością rozniosła się po sieci. Nazwa „viral” to angielski przymiotnik, który tłumaczymy jako „wirusowy”. Określenie to idealnie obrazuje sposób rozprzestrzeniania się viralowej treści, która przypomina buszowanie wirusa w organizmie. W ciągu kilku godzin od zaistnienia coraz więcej ludzi przekazuje viral dalej, a po upływie dnia lub dwóch trudno znaleźć osobę, która by o nim nie słyszała.
Jaką formę może mieć viral?
Wirusowa treść może przybierać wiele postaci. Są to na przykład:
- memy,
- filmiki/reelsy/fragmenty programów TV,
- fotomontaże,
- screeny grafiki lub tekstu z mediów społecznościowych,
- reklamy,
- kampanie e-mailowe.

Jak stworzyć dobry viral?
Właściwie viralu nie da się stworzyć. Aby treść Twojego autorstwa poszybowała po światłowodach, przede wszystkim potrzebujesz dużo szczęścia. Możesz mu pomóc, stosując m.in. real-time marketing lub reagując na user-generated content. Ostatecznie to Twoi obserwatorzy bądź klienci zadecydują o tym, czy dana treść będzie skutecznym „wirusem”.
Co możesz zyskać dzięki viralom?
Jeżeli trafisz w środek tarczy i rozpalisz Internet do czerwoności, zyskasz bardzo dużo:
- wzmocnisz zasięg swojej marki,
- wykreujesz wizerunek firmy,
- rozbudujesz społeczność,
- BEZPŁATNIE zwiększysz konwersję.
Kiedy viral może Ci zaszkodzić?
To viral może być czymś złym? Ano może. Gdy wybierzesz temat, który budzi duże kontrowersje i zaczniesz nabijać się np. ze śmierci, niepełnosprawności, biedy lub chorób, odbiorcy błyskawicznie zaczną wytykać Cię palcami. Nawet jeżeli uwielbiasz sarkazm i czarny, niepoprawny humor, nie wyciągaj tej karty w mediach społecznościowych. Jednym ruchem możesz stracić budowaną z trudem reputację i pieniądze klientów. Pamiętaj też, że w Internecie nic nie ginie. Nawet jeżeli uda Ci się zakopać wizerunkową wpadkę głęboko w szafie, za kilka miesięcy lub lat Twój niechlubny wyczyn może z hukiem z niej wypaść i przysporzyć Ci mnóstwo kłopotów.
PS Chcesz przenieść się w czasie? Zajrzyj do wpisu, w którym wspominam 7 najciekawszych virali 2022 roku.
Korekta: Ula Skrzek -> LinkedIn