Pamiętasz, jak w 2022 roku wszedł ChatGPT i każda osoba bez zdolności pisarskich mogła wreszcie wygenerować sobie dowolny tekst na blog, Instagram lub Facebooka? Wielu przedsiębiorców zrezygnowało wtedy z copywriterów, bo przecież „AI napisze to za darmo”.

Tak, to prawda. W ChatGPT, Gemini albo innych narzędziach generatywnej sztucznej inteligencji w kilka sekund przygotujesz sobie długi artykuł blogowy, tekst na podstronę sprzedażową albo krótkie copy do social mediów. Ale problem w tym, że w 2026 roku robią tak wszyscy i tych tekstów „na jedno kopyto” nikt już nie chce czytać.

Co możesz na to poradzić?

Zmierzch treści żywcem z AI

Czy sztuczna inteligencja jest zła i korzystanie z niej to zbrodnia? Oczywiście, że nie. Ale podpieranie się różnymi narzędziami to jedno, a robienie kopiuj-wklej z okienka czatbota to już inna sprawa. Internet jest pełen tekstów, które zaczynają się od generycznego: „W dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się świecie…”. Nie dość, że jest to kalka z angielskiego, to nikt tak nie mówi na co dzień.

Gdy zaczynam research i widzę to zdanie, od razu omijam całą stronę. Podobnie robi Google, które omija takie teksty wyjęte żywcem z AI. Jeżeli już generujesz sobie treści na bloga (co, jak podkreślam, nie jest zbrodnią), przepuść je przez „ludzki” filtr. Możesz zrobić to samodzielnie lub z pomocą specjalisty. Ale o tym za chwilę.

Dlaczego tekst wygenerowany przez AI brzmi sztucznie?

W jaki sposób ChatGPT pisze teksty? Nie, w siedzibie OpenAI nie siedzą krasnoludki, które bardzo szybko piszą to, o co je poprosiłeś. Za wszystkim stoi statystyka, czyli dział matematyki.

Kumasz fikołek? Matematyka stoi za pisaniem!

Wracając… Model matematyczny „pisze” tekst, ustawiając wyrazy obok siebie w zdaniu na podstawie prawdopodobieństwa. Jeżeli został wytrenowany tak, że za słowem „dzisiejszym” stoi „dynamicznie”, taką zbitkę będzie domyślnie proponował. Zupełnie inaczej niż doświadczony copywriter, który widzi kontekst, rozumie temat i ma własne przemyślenia, które może wpleść do tekstu.

AI zawsze idzie po linii najmniejszego oporu. Chatbot stosuje bezpieczne przymiotniki i przewidywalne puenty. Copywriter natomiast potrafi zastosować pauzę, niedopowiedzenie, ironię albo neologizm, który zapada w pamięć. Maszyna nie rozumie subtelnych niuansów językowych, które budują więź z polskim odbiorcą i nie potrafi odnieść się do kontekstu kulturowego.

Humanoidalny robot piszący na maszynie do pisania.

Redagowanie po AI < generowanie z AI

Generujesz tekst 30 sekund. No, może minutę. Ale finalnie spędzasz na poprawianiu kolejną godzinę albo dwie, bo:

  • zwroty są generyczne,
  • specjalistyczne nazwy i definicje są pomieszane,
  • ton tekstu przypomina pismo z urzędu skarbowego.

I mimo, że AI miała skracać czas pracy nad tekstem, w praktyce go wydłuża.

Psst… To może być wina niedokładnego promptu. Jeżeli chcesz nauczyć się pisać celne prompty, przejdź TUTAJ.

Osobiście nie odnalazłabym się w roli redaktora. Wolę napisać coś od zera niż poprawiać po kimś (albo po czymś), bo czuję, że taki tekst nie jest „mój”. Nie ma mojego vibe’u, mojej duszy i mojego spojrzenia na temat.

Copywriter, który jest specjalistą w danej branży, wnosi do tekstu perspektywę, której AI nigdy nie zdobędzie. To wnioski z rozmów z klientami, obserwacje rynkowe i unikalne case studies. W 2026 roku, gdy każda odpowiedź na pytanie „Jak…” wygląda identycznie na większości stron internetowych, to właśnie zindywidualizowane podejście i wiedza, którą ma copywriter, budują Twoją przewagę konkurencyjną.

Czy opłaca się zwolnić copywritera?

Ze swojej perspektywy (czyli copywritera) powiem, że nie. I to nie dlatego, że mnie się to nie opłaca, bo tracę klienta. Jak pokazałam Ci wyżej, oszczędność jest pozorna. Jeżeli nie piszesz promptów tak dobrych, jak teksty, które chcesz uzyskać, nadal będziesz tracić czas na poprawianie tekstu. A w tym czasie, gdy ktoś pisałby za Ciebie, Ty mógłbyś/mogłabyś porozmawiać z nowym klientem, domknąć sprzedaż lub po prostu chwilę sobie poleniuchować.

Ludzie widzą, gdy na Twojej stronie zaczynają być nijakie. W efekcie spada zaangażowanie na stronie, co jest też sygnałem dla Google, żeby nie pokazywać jej tak wysoko jak dotychczas. A skoro mniej Cię widać w sieci, może mieć to negatywne konsekwencje dla kondycji Twojej firmy.

Z powodzeniem możesz używać wygenerowanych tekstów w miejscach, w których nie mają one znaczenia strategicznego. Ale tylko tekst napisany przez człowieka potrafi sprzedawać, bo tylko człowiek umie uderzać w struny odpowiadające potrzebom i obawom klienta.

Copywriter w 2026 – nie tylko klepacz znaków

Generatywna sztuczna inteligencja zmiotła z rynku wiele osób, które zajmowały się wyłącznie „klepaniem znaków”. Tak samo, jak trudno wejść juniorom do branży programistycznej, tak samo trudno w tym czasie zacząć z copywritingiem.

Chociaż… Gdy ja zaczynałam na przełomie 2021/2022 roku, też słyszałam, że branża nie ma miejsca na kolejne osoby. Ale od 3 lat (stukną w kwietniu) prowadzę działalność zbudowaną na copywritingu i pracy ze słowem. Tyle samo czasu pracuję z moim pierwszym klientem (międzynarodowy software house), który nie uległ emocjom, gdy na świecie pojawił się ChatGPT i nadal podsyła mi ciekawe rzeczy do napisania.

Na przestrzeni tego czasu współpracowałam też z klientami, którzy:

  • Kategorycznie zabraniali AI i kazali dołączać rapoty z detektorów AI (które były i są tak samo niedoskonałe jak czatboty).
  • Całkowicie zezwalali na używanie AI do generowania tekstów (dając dostęp do odpowiednich narzędzi), ale wymagali dodania „human touch”, aby tekst się dobrze czytał.
  • Prosili o pisanie tekstów z elementami ułatwiającymi wejście do „AI Overviews”, czyli z sekcją FAQ i skrótem (tzw. TL;DR) na samej górze.
  • Zachowywali się tak, jakby AI nie istniała i zlecali teksty w taki sam sposób jak dotychczas.

Agnieszka Czerwińska – doświadczony copywriter IT

A dlaczego chcą pracować właśnie ze mną? Mogę się tylko domyślać, ale gdybym miała zatrudnić samą siebie, doceniłabym:

  • 5 lat doświadczenia w zawodzie copywritera,
  • 3 lata pracy na własnej działalności jako copywriter,
  • dogłębną wiedzę branżową popartą kierunkowymi studiami (piszę głównie dla IT – ale mam też doświadczenie w tekstach edukacyjnych, HR, beauty, kulinarnych etc. – pełna lista TUTAJ),
  • pracę w dziale marketingu firmy IT (okrągły rok, jeszcze w czasie studiów),
  • mnóstwo zrealizowanych kursów poszerzających wiedzę (i horyzonty).

Wiesz, czego jeszcze nie ma ChatGPT, a co ma copywriter, który pracował już z niejednym klientem? Holistyczne podejście. Czatbot napisze Ci tekst, ale on prawdopodobnie nie wie, że jest to element konkretnej strategii komunikacyjnej Twojej firmy. Doświadczony copywriter doradzi Ci, co sprawdziło się w podobnych firmach i odradzi, czego absolutnie nie pisać/mówić do grupy docelowej.

mem pora na cs-a
1. Napisz tekst dla klienta
2. Chatgpt.com
3. W dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się świecie
4. I cyk, pora na csa.

Człowiek vs robot – kto wygrywa?

Podczas gdy ChatGPT to ten chłopczyk z mema „I cyk, pora na CSa”, współpraca z prawdziwym człowiekiem przyniesie Ci efekty, o których marzysz.

Chcesz wejść w 2026 jako prawdziwy ekspert, a nie kolejne „konto-widmo”?

Czekam na Ciebie – mam jeszcze wolne miejsca na współpracę. I działam nawet wtedy, gdy ChatGPT ma awarię 😉


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *